Ojciec Tomasz SVD
– urodziłem się i wychowałem w pięknym nadwiślańskim mieście jakim jest Tczewie koło Gdańska. Ponad 10 lat temu wstąpiłem do Zgromadzenia Słowa Bożego. Przełom w moim życiu rozpoczął się od spowiedzi, podczas której obiecałem księdzu, że pójdę na kurs ewangelizacyjny Filipa. Na tym kursie spotkałem i doświadczyłem żywego Jezusa Chrystusa. Wcześniej, nigdy nie myślałem, że będę kiedykolwiek głosił z radością Jezusa Zmartwychwstałego. Moimi idolami byli - J. Hendrix, J. Joplin czy E. Stachura. Pismo Święte było dla mnie jedną z wielu ciekawych książek. Byłem przekonany, że nie pasuje do świętości, którą przedstawiał mi Kościół, ze swoim stylem życia - puby, muzyka czy żeglarstwo. Do kościoła chodziłem, aby uśpić własne sumienie. W tym całym moim życiu rocka i wzniosłych idei nie było miejsca dla prawdziwej Miłości. Bóg jednak chciał inaczej. Pozwolił mi doświadczyć Jego Miłości w moim sercu i w drugim człowieku - na Przystanku Jezus, w hospicjum, wśród dzieci niepełnosprawnych umysłowo. Po święceniach kapłańskich udałem się do pracy misyjnej na Węgrzech. Później posługiwałem na parafii w Rybniku. Obecnie jestem w Werbistowskim Centrum Młodych „Tabor” w Chludowie. Bóg jest i każdego dnia stara się wraz ze mną przemieniać moje życie. Zapraszam Cię do doświadczenia Go w Twoim życiu, w mocy Ducha Świętego.
Ojciec Damian SVD
- Urodziłem się i całe moje dzieciństwo spędziłem w Poznaniu, tam wszystko się zaczęło. Nigdy nie należałem do „aniołków”, choć od początku kariery edukacyjnej (szkoły podstawowej) byłem związany mocniej z Kościołem przez służbę ministrancką. Byłem jednocześnie normalnym dzieciakiem czytaj kłopotów nie brakowało. Choć kolana były nieraz pozdzierane, a w dzienniczku brakowało pochwał to ciągle coś mnie ciągnęło do ołtarza; mimo iż wiele z tego wszystkiego nie rozumiałem to przy Jezusie czułem się po prostu dobrze.
Lata mijał i szalonych pomysłów w mej głowie wciąż przybywało. Łączyłem naukę ( z różnymi skutkami) z harcerstwem, pracą w pogotowiu ratunkowym (sanitariusz), ministranturą, duszpasterstwem młodzieży i śpiewem w zespole parafialnym „Winiarośl”. A Pan Bóg spokojnie patrzył, kiwał pewnie głową i czekał, aż wreszcie zmięknę i przestane uciekać. No i stało się.
Od września 1997 roku rozpoczęła się przygoda z Misjonarzami Werbistami, która trwa do dziś i oby do końca życia. Rok temu, po 10 latach formacji (jak zawsze byłem ciężkim materiałem do urobienia) przyjąłem święcenia kapłańskie i rozpocząłem posługę w Referacie Młodzieży i Powołań w Pieniężnie by teraz służyć innym – ciekawym przypadkom, które w swoim życiu szukają Boga i Jego woli.
Jak co – służę pomocą, może razem znajdziemy Pana Boga i na Twojej życiowej drodze by wsłuchać się w Jego głos i rozeznać życiową drogę. Czekam na Twój odzew – pozdrawiam!